gertrud blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2008

Eureka!

Każdy chełpi się tym, że marzy, pragnie, rozmyśla… Czasem odnoszę wrażenie, że to stało się modne – marzyć o czymś. Nawet jeśli ktoś ich nie posiada, to i tak sobie jakieś wynajdzie „bo wszyscy mają”. A ja nie marzę, czemu?

Odkąd pamietam zawsze byłem realistą. To czego pragnąłem raczej traktowałem jako cel, a nie marzenie. Nie rozmyślałem o tym, co chciałbym mieć, tylko raczej jak to zdobyć. Tak było z ukochaną kobietą, komputerem, dobrą szkołą etc. Tak jest i teraz, kiedy jako cel postawiłem sobie przyzwoitą pracę, wspólne mieszkanie z Nią i zaoczne studia prawnicze. Nie traktuję tego jako marzenia, bo wiem, że są osiągalne. A pragnienia, które jesteśmy w stanie zaspokoić to wg mnie cele.

Niewykluczone, że po prostu inaczej definiuję marzenia i cele niż większość społeczeństwa. Co prawda przyznaję, że czasem mam różnorakie wyobrażenia o mojej przyszłości z Nią, ale czy to są aby na pewno marzenia? Jak dla mnie to jedynie wyobrażenia tego, jak miałoby/powinno być za kilkanaście lat. Brzmi jakbym bał się słowa „marzyć”, co?

Kiedyś moja luba zapytała mnie, czy czasem tuż przed zaśnięciem sobie rozmyślam i marzę. Odpowiedziałem, że nigdy tego nie robiłem i w zasadzie chyba nie potrafię marzyć. Poprosiła mnie, żebym tego dnia wieczorem spróbował. Spełniłem jej proźbę. Próbowałem wyobrażać sobie, różne sceny z przysżłości, rzeczy któe chciałbym mieć… Pewnie nikt  sobie nie zdaje sprawy ile trudu mnie to kosztowało.

Nie umiem spontanicznie marzyć… Ale to czego pragnę, to chyba marzenia. Przekonam się o tym pewnie prędzej, czy później…

Tytułem wstępu

Brak komentarzy

Dzińdybry!

Szczerze powiedziawszy, nie wiem, co moge napisać w pierwszym poście… Lewa półkula mózgu podpowiada mi, że coś o sobie. Toteż skorzystam z rady, bo na anonimowości mi nie zależy. Mam na imię Tomek i pochodzę z Płocka zwanego też stolicą Mazowsza. Poza „najgłupszym prezydentem w Polsce” (Ten cytat udało mi się wyłapać w jednym z komentarzy pod lokalnym artkułem na stronie Gazety Wyborczej) miasto to ma jeszcze to do siebie, że nie dysponuje od dwóch lat żadnym kinem, a większość inwestycji w nim planowanych, takimi (czyli planowanymi) pozostaje przez bardzo długi czas. Jeśli kogoś by to interesowało to powietrze w Płocku swoją (nie)czystość zawdzięcza Orlenowi, który za czasów socjalizmu postawił tutaj swoją rafinerię oraz umieścił kombinat. No… To o zamieszkaniu chyba tyle.

 Na chwilę obecną jestem maturzystą (typowy humanista z ogromnym pociągiem do pisania, co, mam nadzieję, udowodnię tym blogiem). Zainteresowania? Huh… Dużo tego. Począwszy od literatury fantastycznej, poprzez gry fabularne i szeroko pojętą informatykę, a na muzyce, historii, pisarstwie oraz samodoskonaleniu skończywszy. Chętnie podsykutuję z ludźmi o podobnych upodobaniach, toteż zachęcam do komentowania.

Nie wydaje mi się, żeby temat „ja” był na tyle interesujący, by rozpoczynać kolejny akapit. W miarę upływu czasu pewnie pojawi się tutaj masa rzeczy o mnie (tak, tak – czasem czuję potrzebę napisania samolubnego tekstu o samym sobie), więc  ewentualni czytelnicy zaspokoją (lub nie) ciekawość.

Póki co tyla.

P.S. A propo „ewentualnych czytelników”. Muszę was zasmucić moi mili, bo ów blog jest głównie sposobem na zrelaksowanie się, poprawienie warsztatu oraz głośne przemyślenia. Jeżeli ktokolwiek oczekuje pisania pod publiczkę – zawiedzie się.


  • RSS